24.03.2012

O fachowości GUSu, narodowości Śląskiej i manipulacyjnej propagandzie.

Czy każdy z was pamięta Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań 2011? Było o tym głośno w mediach, nie tylko reklamowano tą akcję Głównego Urzędu Statystycznego ale również instruowano ludzi, jak taki spis będzie wyglądał.
Prawdopodobnie nie pamiętacie za dobrze o tym, gdyż rachmistrz spisowy do was nawet nie zapukał. Właśnie teraz uświadomiłeś sobie, że tak było. Tylko dlaczego i jakie są tego konsekwencje?
GUS ogłasza wyniki przeprowadzonego w ubiegłym roku spisu powszechnego, które budzą dużo kontrowersji zwłaszcza jak chodzi o narodowość Śląska.


GUS podał iż osób, które zadeklarowały wyłącznie narodowość Śląską jest 362 tysiące, a osoby które określiły, że są narodowości Ślaskiej i Polskiej jest 418 tysięcy. Oznacza to, że osób które uważają się Ślązakami całościowo lub częściowo jest według GUSu 809 tysięcy ale nie dla wszystkich.

Serwis wPolityce.pl uważa, że osób które zadeklarowały obie w/w narodowości, nie można uznać za Ślązaków oraz wie lepiej, że te osoby nie chcą autonomii Śląska przez co nie można ich wrzucać do jednego worka z "całościowymi" hanysami - link. W artykule można znaleźć informacje jakoby podawanie liczby przeszło 800 tysięcy było błędem, bo Ślązaków jest tylko 362 tysiące i opisując to, jako klęskę dla separatystów. Jakby nie było artykuł określa grupę 362 tysięcy osób, jako odłamowców żądnych poddziału kraju - kolejna i nie jedyna rzecz, którą wiedzą lepiej. Co z pozostałymi 418 tysiącami? Oni są tymi dobrymi, którzy nie dali się nabrać na manipulacyjną propagandę okropnych separatystów.

A jakie są prawdziwe liczby i co mają wspólnego z brakiem wizyty rachmistrza spisowego w Twoim domu?
Miałem to przeogromne szczęście iż zawitał do mnie wysłannik GUSu w celu przeprowadzenia spisu. Jak się okazało tylko do mnie przyszedł, moich sąsiadów z bloku pominął, Nie tylko ich pomiął, nie zjawił się też u ludzi z kilku bloków dookoła. Dlaczego? Nie wiem, należałoby go spytać. Być może GUS uznał, że spis nie musi być dokładny albo zdecydowanie miał być niedokładny - o to należy zapytać urząd.

To nie jedyny w mojej opinii, wielki błąd jaki zauważyłem. Pan rachmistrz spisowy korzystając z dobrodziejstw technologi przeprowadził spis z domownikami, zadając kolejne pytania i zaznaczając odpowiedzi. Było widać oddanie swojej pracy do tego stopnia, iż zaznaczał dodatkowe odpowiedzi według własnego uznania. Tak, to prawda. W kwestiach języka i narodowości chcieliśmy, aby zaznaczona została wyłącznie odpowiedź dotycząca Śląska, a została dodana odpowiedz dotycząca Polski. Zatem stałem się "Ślązako-Polakiem" wbrew mojej woli. Zastanawia mnie ile razy takie sam "manewr" został powtórzony? Skoro w ten sposób zmniejszano ilość zadeklarowanych wyłącznie jako hanysów, to z ilu "Ślązako-Polaków" zrobiono Polaków?

Łącząc nadgorliwą staranność rachmistrzów z niedokładnością otrzymaliśmy w/w liczby. Według mnie są one zaniżone, a osób które uważają się całościowo bądź połowicznie jako Ślązaków w sumie może być więcej, nawet ponad 1 milion osób.

Opierając się wyłącznie na wynikach zeszłorocznego spisu, śmiało możemy zostać narodem śląskim. W europie są kraje jak Liechtenstein, Monako, San Marino, w których liczba mieszkańców wynosi około 30 tysięcy osób - 1/10 zadeklarowanych Ślązaków. Oni mają aż własne kraje, a my chcemy żeby uznano naszą narodowości.
Komu to nie odpowiada? Grupa jest duża, zaczynając od żądnych władzy socjalistów, poprzez bojących się utraty wpływów polityków, a kończąc na jedynie poprawnych polakach-katolikach, którzy wszędzie widzą zakamuflowane rzeczy i ludzi.

Jak widać z powyższego tekstu samodzielność i własna tożsamość narodowa jest tym, czego należy pozbawiać ludzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz